Blog

Jak rozwijać zmysł smaku u dziecka? 8 sposobów na poznawanie nowych smaków bez presji

Spis treści

„Nie lubię!” – czasem wystarczy sam widok brokułu, papryki czy innego nieznanego produktu, aby dziecko odsunęło talerz, zanim zdąży go spróbować. Taka reakcja nie oznacza jednak, że dany smak został skreślony na zawsze. Poznawanie jedzenia jest procesem, w którym znaczenie mają nie tylko kubki smakowe, ale również zapach, kolor, konsystencja, wcześniejsze doświadczenia i atmosfera przy stole. Dlatego zamiast namawiać do zjedzenia „chociaż jednej łyżeczki”, można zamienić posiłki w bezpieczną przestrzeń do odkrywania – pozwolić dziecku oglądać, dotykać, wąchać, porównywać i próbować we własnym tempie. Jak robić to na co dzień bez presji i niepotrzebnej walki przy stole? Poznaj 8 sposobów, dzięki którym nowe smaki mogą stać się dla dziecka ciekawym doświadczeniem, a nie obowiązkowym punktem posiłku.

Jak rozwija się zmysł smaku u dziecka?

Zmysł smaku nie pojawia się nagle w momencie rozpoczęcia rozszerzania diety. Jego rozwój zaczyna się znacznie wcześniej – jeszcze w okresie prenatalnym dziecko ma kontakt z bodźcami smakowymi, a po narodzinach kolejne doświadczenia stopniowo kształtują jego późniejsze preferencje. Co ciekawe, dzieci nie podchodzą do wszystkich smaków jednakowo. Naturalna skłonność do smaku słodkiego oraz ostrożniejsza reakcja na smak gorzki mają podłoże biologiczne. Dlatego grymas po spróbowaniu brokułu czy innego warzywa nie musi oznaczać, że dziecko go nie lubi i należy wykreślić produkt z jadłospisu.

Smaku dziecko uczy się poprzez doświadczenie. Znaczenie ma nie tylko samo zjedzenie produktu, ale także jego zapach, wygląd, temperatura i konsystencja. Wraz z wiekiem dochodzą kolejne skojarzenia – posiłek może być czymś przyjemnym i bezpiecznym albo, jeśli towarzyszy mu ciągłe namawianie, źródłem napięcia. Z tego powodu poznawanie nowych produktów warto traktować bardziej jak naukę niż jednorazowy test: odmowa podczas pierwszej próby nie przesądza o przyszłych preferencjach dziecka.

Potwierdzają to również badania nad powtarzaną ekspozycją na jedzenie. W przeglądzie badań dotyczącym niemowląt i małych dzieci w wieku od 4 do 24 miesięcy wykazano, że próbowanie określonych warzyw lub owoców przez 8–10 lub więcej dni może zwiększać ich późniejszą akceptację. Nie oznacza to, że istnieje magiczna liczba prób właściwa dla każdego dziecka. Pokazuje natomiast, dlaczego po pierwszym „nie” warto spokojnie wrócić do produktu w przyszłości, zamiast z niego rezygnować.

Tempo rozwoju i sposób reagowania na jedzenie są indywidualne. Jeśli rodzic ma wątpliwości dotyczące rozszerzania diety, apetytu, rozwoju lub żywienia dziecka, odpowiednim miejscem do omówienia ich ze specjalistą jest pediatria. Szczególnie istotne jest spojrzenie na sposób jedzenia dziecka całościowo – nie tylko przez pryzmat tego, czy zaakceptowało konkretny produkt podczas jednego posiłku.

zmysł smaku dziecka

Dlaczego dziecko nie chce próbować nowych smaków?

Odmowa spróbowania nieznanego produktu nie zawsze oznacza, że dziecko jest „niejadkiem”. U części dzieci pojawia się neofobia żywieniowa, czyli niechęć lub obawa przed jedzeniem, którego jeszcze nie znają. Może ona nasilać się w okresie wczesnego dzieciństwa, kiedy dziecko staje się bardziej samodzielne i ostrożniej podchodzi do nowości. W praktyce oznacza to, że nawet atrakcyjnie podana potrawa może zostać odrzucona tylko dlatego, że wygląda, pachnie lub ma konsystencję inną niż produkty dobrze znane.

Na reakcję dziecka wpływa przy tym znacznie więcej niż sam smak. Jedzenie angażuje kilka zmysłów jednocześnie. Pomidor jest nie tylko kwaśny lub słodkawy – jest również czerwony, ma charakterystyczny zapach, miękkie wnętrze i skórkę. Marchew może smakować podobnie do tej podanej poprzedniego dnia, ale po ugotowaniu staje się miękka, a podana na surowo jest twarda i chrupiąca. Dla dziecka zmiana konsystencji, temperatury czy sposobu podania może oznaczać zupełnie nowe doświadczenie.

Znaczenie ma również atmosfera przy stole. Polecenia w rodzaju „zjedz jeszcze trzy łyżeczki”, negocjowanie deseru w zamian za warzywa czy ciągłe komentowanie ilości zjedzonego posiłku przenoszą uwagę z poznawania produktu na oczekiwania dorosłego. Lepszym punktem wyjścia jest podział odpowiedzialności: rodzic decyduje, co, kiedy i gdzie zostanie podane, natomiast dziecko może decydować, czy i ile z oferowanego jedzenia zje. Dzięki temu nowy produkt może pojawiać się na stole wielokrotnie, ale bez konieczności natychmiastowego odnoszenia „sukcesu” w postaci pustego talerza.

Warto też obserwować szerszy obraz. Jeżeli niechęć obejmuje coraz większą liczbę produktów, dziecko akceptuje bardzo ograniczony repertuar potraw, posiłkom regularnie towarzyszą silne emocje albo rodzic niepokoi się wzrastaniem i rozwojem dziecka, problemu nie należy sprowadzać wyłącznie do grymaszenia. Takie obserwacje można omówić podczas konsultacji z dr Renatą Salamon – pediatrą, aby ocenić sytuację dziecka w szerszym kontekście zdrowotnym.

Jak zachęcić dziecko do poznawania nowych smaków bez presji?

Zachęcanie nie musi oznaczać namawiania. W poznawaniu nowych smaków znacznie lepiej sprawdza się metoda małych kroków, w której dziecko może oswajać się z produktem we własnym tempie. Pierwszym sukcesem nie musi być zjedzenie całej porcji. Dla jednego dziecka będzie nim spróbowanie niewielkiego kawałka, dla innego dotknięcie produktu, powąchanie go albo samo zaakceptowanie jego obecności na talerzu. Takie doświadczenia stopniowo zmniejszają poczucie obcości związane z nowym jedzeniem.

Rodzic może również zmienić sposób, w jaki rozmawia z dzieckiem przy stole. Zamiast pytać wyłącznie „Smakuje ci?”, można zainteresować się całym doświadczeniem: „Jaki ma zapach?”, „Jest miękkie czy chrupiące?”, „Co przypomina ci ten kolor?”, „Jest bardziej słodkie czy kwaśne?”. Dziecko zaczyna wtedy zauważać, że jedzenie można poznawać wieloma zmysłami, a odpowiedź nie musi ograniczać się do „lubię” albo „nie lubię”.

Zamiast presji przy stole Spróbuj powiedzieć lub zrobić
„Zjedz chociaż trzy kawałki” „Możesz spróbować takiego kawałka, jaki będzie dla ciebie odpowiedni”
„Nawet tego nie spróbowałeś” „Możesz najpierw zobaczyć, jak pachnie albo jaka jest jego konsystencja”
„Jak zjesz warzywa, dostaniesz coś dobrego” Podawaj nowy produkt obok jedzenia, które dziecko już zna i akceptuje
„Przecież to jest pyszne!” „Jak ty opisałbyś ten smak?”
„Nie spróbowałeś, więc skąd wiesz, że nie lubisz?” „Dzisiaj nie masz ochoty próbować. Możemy wrócić do tego innym razem”

Warto też zauważać próby, a nie wyłącznie efekt w postaci zjedzonego produktu. Komunikat „Widzę, że dzisiaj go powąchałeś” może być dla dziecka bardziej wspierający niż pochwała uzależniona od opróżnienia talerza. Pozytywne wzmocnienie może dotyczyć ciekawości, odwagi i gotowości do kontaktu z nowym jedzeniem. Jednocześnie odmowa powinna pozostać możliwa – produkt można zaproponować ponownie przy innej okazji, bez przypominania dziecku o wcześniejszym „nie”.

Pomaga również przewidywalność. Posiłki spożywane mniej więcej o stałych porach oraz możliwość regularnego jedzenia wspólnie z rodziną tworzą znany schemat dnia. Nie w każdym domu uda się codziennie spotkać przy jednym stole, dlatego można zacząć od realnego rytuału, np. wspólnych weekendowych śniadań czy obiadów. Jest to szczególnie istotne w przypadku dzieci, dla których stałość i przewidywalność pomagają budować poczucie bezpieczeństwa.

Jeżeli jednak posiłki regularnie wywołują bardzo silne emocje, lęk lub konflikty, warto przyjrzeć się nie tylko temu, co dziecko je, lecz także temu, co dzieje się wokół jedzenia. W określonych sytuacjach pomocna może być konsultacja ze specjalistą, takim jak psycholog we Wrocławiu, zwłaszcza jeśli trudności związane z jedzeniem współwystępują z innymi problemami emocjonalnymi lub rozwojowymi.

8 sposobów na rozwijanie zmysłu smaku u dziecka

Rozwijanie zmysłu smaku nie musi odbywać się wyłącznie podczas obiadu. Zakupy, wspólne gotowanie czy prosta zabawa mogą stać się okazją do poznawania produktów bez oczekiwania, że dziecko od razu je zje. Im więcej neutralnych i przyjemnych doświadczeń związanych z jedzeniem, tym więcej okazji do oswajania nowych smaków, zapachów i konsystencji. Poniższe sposoby można dopasować do wieku, możliwości i aktualnej gotowości dziecka.

  1. Stwórz kolorowy talerz. Zadbaj o różnorodność nie tylko smaków, ale również barw. Ciemnoniebieskie borówki, czerwona papryka, zielone winogrona czy pomarańczowa marchew sprawiają, że dziecko może najpierw poznawać jedzenie wzrokiem. Nie chodzi o przygotowywanie każdego posiłku w wielu kolorach, lecz o regularne pokazywanie, że produkty mogą wyglądać bardzo różnie.
  2. Zaproś dziecko na wspólne zakupy. Zamiast samodzielnie wybierać wszystkie warzywa i owoce, pozwól dziecku wskazać jeden produkt, który je zaciekawił. Po powrocie możecie wspólnie porównywać zakupy: które produkty mają najciekawszy kolor, które najlepiej pachną, które są gładkie, a które chropowate? W ten sposób kontakt z nowym jedzeniem zaczyna się jeszcze przed pojawieniem się talerza.
  3. Zamień jedzenie w ćwiczenie uważności. Poproś dziecko, aby opisało wybrany produkt bez ograniczania się do stwierdzenia „dobry” lub „niedobry”. Czy jest twardy, miękki, chrupiący, soczysty? Jak pachnie? Co dzieje się z jego konsystencją podczas gryzienia? Takie pytania pomagają zwracać uwagę na różne cechy jedzenia i rozwijać język służący do opisywania własnych odczuć.
  4. Stosuj metodę naprawdę małych kroków. Nie wyznaczaj jako jedynego celu zjedzenia nowego produktu. Dziecko może najpierw zgodzić się, aby produkt znalazł się na stole, później wziąć go do ręki, powąchać, dotknąć językiem, a dopiero z czasem spróbować. Nawet niewielki krok może być wartościowym doświadczeniem, jeśli odbywa się bez przymusu.
  5. Przygotujcie razem ulubione danie w nowej odsłonie. Pizza, burger czy tortilla mogą stać się pretekstem do eksperymentowania. Przygotuj kilka składników w osobnych miseczkach i pozwól dziecku zdecydować, co znajdzie się w jego wersji potrawy. Można przy okazji zaproponować nowy składnik obok tych dobrze znanych. Dziecko zyskuje wpływ na przygotowanie posiłku, a nowość nie dominuje całego dania.
  6. Układajcie obrazy z jedzenia. Plasterki kiwi mogą zostać koroną drzewa, cząstki mandarynki promieniami słońca, a banan elementem kwiatka lub zwierzątka. Zabawa nie powinna jednak służyć przemycaniu jedzenia ani kończyć się komunikatem „skoro już zrobiłeś, musisz zjeść”. Jej wartością jest możliwość oglądania, dotykania i poznawania produktów w swobodnej sytuacji.
  7. Zorganizuj rodzinny test smaków. Przygotuj niewielkie porcje produktów reprezentujących różne smaki i zaproś do zabawy także pozostałych domowników. Mogą pojawić się owoce słodkie i kwaśne, łagodniejsze warzywa czy znany i lubiany przez dziecko produkt. Po każdej próbie uczestnicy mogą opisywać swoje wrażenia. Nie rób z testu konkursu na liczbę zjedzonych produktów – celem jest odkrywanie różnic.
  8. Stwórzcie własną mapę smaków. Po degustacji spróbujcie wspólnie pogrupować produkty: słodkie i mniej słodkie, kwaśne, gorzkawe, chrupiące, miękkie, soczyste albo takie, które dziecko chciałoby poznać ponownie. Zamiast sztywnego podziału na „smaczne” i „niesmaczne” można zastosować również kategorię „jeszcze nie wiem”. Daje ona przestrzeń na zmianę zdania przy kolejnych kontaktach z produktem.

Ekspert Equisetum Adam Baszczyński – ekspert Equisetum

W poznawaniu nowych produktów warto zmienić definicję sukcesu. Nie zawsze jest nim zjedzenie całej porcji. Dla dziecka ważnym krokiem może być już powąchanie produktu, dotknięcie go czy spróbowanie bardzo małego kawałka. Takie podejście pozwala budować nowe doświadczenia bez tworzenia dodatkowej presji wokół posiłku. Dobrze też pamiętać, że dzieci różnią się tempem, w jakim oswajają się z nowościami – dlatego warto obserwować konkretne dziecko, zamiast porównywać je z rodzeństwem czy rówieśnikami.

Najlepiej potraktować te pomysły jak zestaw możliwości, a nie plan do wykonania punkt po punkcie. Jednego dnia dziecko może z entuzjazmem uczestniczyć w teście smaków, a innego nie mieć ochoty nawet dotknąć nowego produktu. Budowanie pozytywnej relacji z jedzeniem jest procesem, a nie zadaniem do zaliczenia podczas jednego posiłku. Jeśli rodzice potrzebują indywidualnego spojrzenia na zachowanie dziecka i emocje pojawiające się wokół jedzenia, konsultacji może udzielić także Adam Baszczyński – psycholog.

Zmysł smaku dziecka - zdjęcie 2

Jakich błędów unikać podczas rozszerzania repertuaru smaków?

Nawet przy najlepszych intencjach można nieświadomie sprawić, że poznawanie nowych smaków zacznie kojarzyć się dziecku z napięciem. Jednym z częstych błędów jest uznawanie pojedynczej odmowy za ostateczny werdykt: „nie lubi pomidorów”, „nie je warzyw”, „nie znosi kwaśnego”. Tymczasem reakcja może zależeć od sposobu przygotowania, konsystencji, zapachu, temperatury, a nawet samopoczucia danego dnia. „Nie chcę teraz” nie zawsze oznacza „nigdy nie będę tego jeść”. Dlatego produkt, który został odrzucony, można po pewnym czasie ponownie zaproponować – spokojnie i bez przypominania o wcześniejszej odmowie.

Drugą pułapką jest zamiana stołu w miejsce negocjacji. „Jeszcze dwie łyżeczki”, „spróbuj dla mamy” czy „jak zjesz brokuły, dostaniesz deser” mogą wydawać się skutecznym sposobem na zachęcenie dziecka, ale jednocześnie zwiększają znaczenie samego faktu jedzenia. Szczególnie warto uważać na traktowanie słodyczy jako nagrody za zjedzenie innego produktu. W takim układzie dziecko może otrzymywać niezamierzony komunikat: warzywo jest obowiązkiem, który trzeba wykonać, natomiast deser jest czymś znacznie bardziej pożądanym.

Nie pomaga również ukrywanie nielubianych składników po to, aby dziecko zjadło je bez swojej wiedzy. Dodanie warzyw do sosu czy koktajlu samo w sobie może być sposobem na urozmaicenie posiłku, ale nie zastępuje świadomego kontaktu dziecka z produktem. Jeśli marchew zawsze występuje wyłącznie w postaci niewidocznego składnika sosu, dziecko nie ma okazji poznać jej koloru, zapachu, kształtu ani konsystencji. Lepszym rozwiązaniem może być wykorzystanie jej w potrawie i jednoczesne proponowanie w rozpoznawalnej formie przy innych okazjach.

Warto też uważać na etykietowanie. Określenia takie jak „niejadek”, „wybredny” czy „on niczego nie je” wypowiadane przy dziecku mogą z czasem stać się częścią tego, jak samo postrzega swoje zachowanie przy stole. Podobnie działa porównywanie z rodzeństwem: fakt, że jedno dziecko chętnie eksperymentuje z jedzeniem, nie oznacza, że drugie będzie robiło to w takim samym tempie. Celem nie jest wygranie pojedynczego posiłku, lecz stopniowe budowanie możliwie spokojnej i różnorodnej relacji z jedzeniem.

Jednocześnie podejście „bez presji” nie oznacza ignorowania wszystkich trudności. Jeśli repertuar akceptowanych produktów wyraźnie się zawęża, posiłki regularnie powodują silny stres, pojawiają się dolegliwości po jedzeniu albo rodzic ma obawy dotyczące rozwoju dziecka, warto poszukać przyczyny zamiast przez kolejne miesiące traktować sytuację wyłącznie jako etap dziecięcej wybiórczości. Temu, jak rozpoznać moment, w którym domowe sposoby warto uzupełnić konsultacją specjalisty, poświęcona jest kolejna część artykułu.

Kiedy wybiórczość pokarmowa dziecka powinna skłonić do konsultacji?

Ostrożność wobec nowych produktów może pojawiać się na różnych etapach rozwoju dziecka i sama w sobie nie musi oznaczać problemu zdrowotnego. Ważniejszy od pojedynczej odmowy jest całościowy obraz: jak szeroki jest repertuar akceptowanych produktów, czy zmienia się on z czasem, jak przebiegają posiłki oraz czy jedzeniu towarzyszą dodatkowe dolegliwości. Jeśli dziecko rozwija się prawidłowo, ma energię, je produkty z różnych grup i stopniowo oswaja się z nowościami, mniejsza gotowość do eksperymentowania nie musi być powodem do niepokoju.

Konsultację ze specjalistą warto natomiast rozważyć, gdy rodzice obserwują między innymi:

  • bardzo ograniczony repertuar akceptowanych produktów lub jego dalsze zawężanie się,
  • silny lęk, płacz, odruch wymiotny lub inne intensywne reakcje pojawiające się w związku z jedzeniem,
  • częste krztuszenie się, problemy z gryzieniem lub połykaniem,
  • dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, np. nawracające bóle brzucha, wymioty, przewlekłe zaparcia lub biegunkę,
  • obawy dotyczące wzrastania, masy ciała, rozwoju lub odpowiedniego odżywienia dziecka,
  • sytuację, w której trudności żywieniowe wyraźnie wpływają na codzienne funkcjonowanie dziecka i całej rodziny.

Przyczyny trudności związanych z jedzeniem mogą być różne, dlatego nie zawsze istnieje jeden specjalista właściwy dla każdego dziecka. Punktem wyjścia może być konsultacja pediatryczna, podczas której lekarz oceni rozwój dziecka oraz zgłaszane objawy i w razie potrzeby wskaże dalsze postępowanie. Jeżeli wybiórczości towarzyszą nawracające dolegliwości ze strony układu pokarmowego, w określonych przypadkach wskazana może być również konsultacja, którą przeprowadzi gastroenterolog we Wrocławiu.

Warto przed wizytą przez kilka dni obserwować nie tylko to, czego dziecko nie je. Pomocne może być zapisanie akceptowanych produktów, typowych posiłków, występujących objawów oraz sytuacji, w których dziecko odmawia jedzenia. Taka obserwacja pozwala dokładniej opisać problem i pokazuje różnicę między dzieckiem, które nie chce spróbować kilku warzyw, a dzieckiem, którego codzienna dieta rzeczywiście staje się coraz bardziej ograniczona.

Najważniejsze jest więc zachowanie równowagi: nie wywierać presji przy każdej odmowie, ale też nie bagatelizować utrzymujących się trudności. Rodzice, którzy chcą omówić niepokojące objawy i ustalić odpowiednią ścieżkę konsultacji, mogą skorzystać ze wsparcia specjalistów Equisetum tworzących centrum medyczne we Wrocławiu. Wczesne przyjrzenie się problemowi pozwala ocenić, czy mamy do czynienia z etapem poznawania jedzenia, czy z trudnością wymagającą bardziej indywidualnego podejścia.

FAQ – najczęstsze pytania o rozwijanie zmysłu smaku u dziecka

Ile razy proponować dziecku nowy produkt?

Nie ma jednej liczby prób odpowiedniej dla każdego dziecka. Akceptacja nowego produktu może wymagać wielokrotnego kontaktu z nim, dlatego po pierwszej odmowie nie warto automatycznie wykreślać go z jadłospisu. Istotna jest spokojna, powtarzana ekspozycja bez zmuszania do jedzenia. Kolejnym krokiem może być już samo zaakceptowanie produktu na talerzu, dotknięcie go, powąchanie lub spróbowanie niewielkiego kawałka.

Czy należy namawiać dziecko do spróbowania chociaż jednej łyżeczki?

Lepiej zaprosić dziecko do poznania produktu niż uzależniać zakończenie posiłku od zjedzenia określonej ilości. Można zaproponować spróbowanie, ale pozostawić dziecku możliwość odmowy. Nacisk, negocjacje i ciągłe komentowanie tego, ile zostało zjedzone, mogą sprawić, że posiłek zacznie kojarzyć się przede wszystkim z napięciem.

Czy dziecko może polubić produkt, którego wcześniej nie chciało jeść?

Tak. Preferencje żywieniowe dziecka nie są niezmienne, a wcześniejsze odrzucenie produktu nie oznacza, że będzie ono trwało zawsze. Znaczenie może mieć również forma podania. Dziecko może na przykład nie zaakceptować gotowanej marchewki, a zainteresować się surową ze względu na jej chrupkość. Warto więc proponować produkty ponownie, czasem także w innej konsystencji lub formie.

Jak rozwijać zmysł smaku u dziecka poprzez zabawę?

Dobrym pomysłem jest rodzinny test smaków, rozpoznawanie produktów po zapachu, opisywanie ich konsystencji, układanie obrazków z owoców i warzyw czy wspólne segregowanie produktów według kolorów. Można również zabrać dziecko na zakupy i pozwolić mu wybrać owoc lub warzywo, którego jeszcze nie zna. Zabawa powinna służyć poznawaniu jedzenia, a nie być sposobem na podstępne nakłonienie dziecka do jego zjedzenia.

Co zrobić, gdy dziecko mówi, że nie lubi warzyw?

Warto odejść od traktowania warzyw jako jednej kategorii. Pomidor, ogórek, brokuł i marchew różnią się smakiem, zapachem oraz konsystencją, a ten sam produkt może dostarczać innych wrażeń po ugotowaniu, upieczeniu lub podaniu na surowo. Zamiast przekonywać dziecko, że „warzywa są smaczne”, można wspólnie sprawdzać, które konkretne produkty i sposoby ich przygotowania są dla niego najbardziej akceptowalne.

Kiedy wybiórczość pokarmowa dziecka przestaje być zwykłym etapem?

Niepokój powinien wzbudzić nie sam fakt odrzucania części produktów, lecz przede wszystkim szerszy obraz funkcjonowania dziecka. Konsultacji wymagać mogą m.in. wyraźne i postępujące ograniczanie repertuaru jedzenia, problemy z gryzieniem lub połykaniem, częste krztuszenie się, silny lęk związany z posiłkami, dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego czy obawy dotyczące wzrastania i rozwoju. W takiej sytuacji warto omówić obserwacje ze specjalistą, który oceni, czy potrzebna jest dalsza diagnostyka.

Picture of Autor Adam Baszczyński

Autor Adam Baszczyński

Adam Baszczyński to psycholog, absolwent Społecznej Akademii Nauk w Łodzi na kierunku psychologia ze specjalnością kliniczną i zdrowia. Ukończył także studia podyplomowe z przygotowania pedagogicznego oraz diagnozy i terapii pedagogicznej, a także szkolenia z Treningu Umiejętności Społecznych i terapii ręki dla dzieci. Doświadczenie zdobywał we wrocławskich placówkach edukacyjnych, pracując jako nauczyciel i psycholog. Wspiera dzieci, młodzież oraz osoby dorosłe w trudnościach emocjonalnych, społecznych, edukacyjnych i rozwojowych. Prowadzi konsultacje psychologiczne, pomoc psychologiczno-pedagogiczną, terapię pedagogiczną, terapię ręki oraz indywidualne i grupowe zajęcia TUS.

Poznaj lekarza